Zawsze starałam się by moje dzieci jadły zdrowo. Cała czwórka wychowała się jak to mówią " na piersi"(Nastka - 1,9, Helcia - 1,4, a chłopaki na razie- 1,1 no i kontynuują:), ale poza nią z czasem poszerzała oczywiscie dietę o inne, różnorodne pokarmy. "Od małego" przyzwyczajałam( i nadal to czynię) latorośl do jedzenia zieleniny , ryb, kasz i zbóż pełnoziarnistych. Unikamy zatem słodkawych, mdławych papek i wcześnie uczymy się zdrowych smaków i konsystencji często nielubianych przez dzieci. Pamiętam czasy gdy moje dziewczyny w okresie przedszkolnym i wczesnoszkolnym budziły zachwyt pań w stołówce pałaszowaniem sałaty, koperku , natki, szczypiorku, podczas gdy inne dzieci nimi po prostu ...pluły, robiąc obrzydliwe miny. To kwestia wczesnego przyzwyczajania ich do takiego menu.
DZIŚ NATKA
Szczęśliwie mam dostęp do czystych ekologicznie warzyw i owoców i jak tylko się da sama przygotowuję je dla maluchów. O dobrodziejstwie natki pietruszki nie muszę chyba pisać - zawiera kilka razy więcej wit.C niz cytrusy i jest jednym z bogatszych źródeł żelaza, magnezu, wapnia, sodu,prowitaminy A, chlorofilu. Chłopców zaprzyjaźniłam z nią dodając ją do zup i nie tylko...
WIELKANOCNA AWANTURKA
.JPG) |
fot.M.Lewińska |
Zgodnie z zaleceniami lekarzy i dietetyków od 11 miesiąca chłopcy jedzą całe jajka - co drugi dzień mniej więcej. Na twardo na razie. Początkowo dodawałam je do zupy, ale nie wchodziło. Okazało się, że lubią je najbardziej w czystej postaci. Początkowo do rozdrobnionego jaja dodawałam odrobinę wody, by nie było suche, a gdy do jadłospisu doszły produkty mleczne- jogurt lub twarożek. Jogurt robię sama z dobrego mleka i dobrych bakterii( o jogurcie w inny czwartek), twarożek kupuję tzw. domowy - sprawdzony i niedrogi. Sama od dziecka uwielbiam " awanturkę", oczywiście ze szprotką, rzodkiewką i całym bogactwem zieleniny. Antkowi i Frankowi na razie podaję wersję uproszczoną , za to bombę żelazową - jajko na twardo, twarożek, jogurt i natka. Tym razem zamiast widelca użyłam przystawki do homogenizacji do mojej wyciskarki.
.JPG) |
fot.M.Lewińska |
.JPG) |
fot. M.Lewińska |
.JPG) |
fot. M.Lewisńka |
Już miesiąc temu chłopcy skończyli rok więc pomału zaczynamy wprowadzać cytrusy. Prawie do każdego soku przemycam natkę w mniejszych lub większych ilościach. Dziś " na bogato" - zielony, wiosenny sok z jabłek, pomarańczy, banana i natki, która idealnie przeciska i wyciska się nie tracąc na wartości :)
Moim Bliźniakom bardzo odpowiadają te zieloności ... SMACZNEGO!
.JPG) |
fot.M.Lewińska |
POGODNYCH, ZDROWYCH, SMACZNYCH ŚWIĄT WIELKIEJ NOCY!
.JPG) |
fot.M.Lewińska
|
Oh, Pani Małgosiu, cudownie :)
OdpowiedzUsuńZdrowie przede wszystkim! Piękne zdjęcia i patrząć na to zdrowe śniadanie sama bym zjadła:)) Ja też "od małego" jestem przyzwyczajana z warzywami i je uwielbiam, ale tak naprawdę za pietruszką nie przepadam, oprócz niej lubię reszte warzyw, owoców :D
Wesołych świąt Pani Małgosiu dla Pani i całej rodziny :*
PS. Oby więcej wizyt z cghłopcami w pnś, czy ddtvn :)
Wera:**